Bogojevo i Erdut czyli dość młode pogranicze

Rozpad Jugosławii pociągnął za sobą powstanie nowych podziałów na Półwyspie Bałkańskim, często w miejscach w których granic, politycznych a nawet etnicznych, nigdy nie było. Dotyczy to miedzy innymi serbskiej wioski Bogojevo i chorwackiej miejscowości Erdut, które od zawsze rozdzielone są wodami Dunaju, od ponad 20 lat także granicą państwową, a wkrótce także granicą Unii Europejskiej [Klik na mapę].

Bogojevo leży w regionie Vojvodina - krainie zamieszkiwanej przez ponad 26 grup etnicznych. Sama wieś doskonale wpisuje się w tą mieszaninę, większość mieszkańców stanowią Węgrzy, liczne reprezentowani są Romowie, Serbowie oraz Rumuni. Bogojevo nie wyróżnia się niczym szczególnym, do wybuchu wojny w 1991 roku był to dość ważny węzeł kolejowy, pasażerski i towarowy. Codziennie odjeżdżały stamtąd pociągi łączące Suboticę oraz Nowy Sad m.in. ze Splitem i Rijeką. Dziś z dawnej świetności pozostało niewiele, pociągi nie przejeżdżają już przez Dunaj.

Most kolejowy na Dunaju łączący sebskie Bogojevo z chorwackim Erdutem

Most kolejowy nad Dunajem łączący serbskie Bogojevo z chorwackim Erdutem. Most nie jest aktualnie wykorzystywany.

Po drugiej stronie rzeki, na półwyspie, leży Erdut. Wioska jest stolicą gminy (općina) o tej samej nazwie. Choć gminę zamieszkują w większości Serbowie (o ironio – w serbskim Bogojevie są oni mniejszością) to w samym Erudcie przeważają Chorwaci. Mieszka również tam znaczną mniejszość węgierska.

Dzieje Erdutu, podobnie jak wody okalającego go Dunaju, płynęły sobie spokojnie aż do początku lat 90. ubiegłego wieku. Między listopadem 1991 a lutym 1992 roku okolicą wstrząsnęła fala morderstw dokonana przez serbskich nacjonalistów (w tym przez oddziały niesławnego Arkana). Zabitych zostało wówczas 37 osób a około 2500 zmuszono do ucieczki. Wszystkie ofiary łączyła jedna cecha – były innej niż serbska narodowości. Wydarzenia w Erducie i okolicach zostały uznane za jedną w wielu czystek etnicznych jaka miała miejsce w czasie wojny pustoszącej te tereny po upadku Jugosławii.

W Erducie miały też miejsce dużo bardziej pozytywne wydarzenia. W listopadzie 1995 roku (a więc 3 lata po pierwszej masakrze) podpisano tu porozumienie między władzami Chorwacji a lokalnym serbskim samorządem, które utorowało drogę do zawieszenia broni i utworzenia Tymczasowej Administracji Narodów Zjednoczonych dla Wschodniej Slawonii, Baranji i Zachodniego Sremu (UNTAES). Był to początek stabilizacji i ponownej pokojowej koegzystencji zamieszkałych na tym obszarze narodów (czyli głównie Chorwatów i Serbów). Tereny te (a więc i Erdut) pod chorwacką administrację wróciły w 1998 roku, wraz z zakończeniem misji Narodów Zjednoczonych.

Dzisiaj wschodnia Slawonia jest spokojnym (i jednym z najbiedniejszych) regionem Chorwacji. Z górującego nad wodami Dunaju zamku rozpościera się piękny widok na Vojvodinę, krainę, która nigdy nie leżała tak daleko od Erdutu jak dziś.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć:

Dla zainteresowanych – dyskusja na chorwackim forum kolejowym dotycząca przejścia granicznego Bogojevo – Erdut (ze zdjęciami).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kolej, Podróże i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>