Shkodër

Shkodër (pol. Szkoder albo Szkodra) było moim pierwszym spotkaniem z Albanią, do dzisiaj pozostało najlepszym wspomnieniem z tego kraju. Miasto zostało w 1979 roku dotknięte trzęsieniem ziemi, zniszczenia, jakie spowodowało widać do dzisiaj.

Shkodër to największe miasto północnej Albanii, położone jest nad Jeziorem Szkoderskim. Moja wizyta w nim rozpoczęła się na placu z pomnikiem bliżej nikomu nieznanych Bohaterów. Znajduje się tam również najbardziej reprezentacyjny hotel w mieście, Rozafa (skąd się wzięła nazwa będzie za chwilę). Oczywiście była to reprezentatywność w rozumieniu albańskim, głęboko postkomunistycznym. Finalnie zanocowaliśmy jednak w innym, rodzinnym, hoteliku położonym również przy placu z Bohaterami. W pokoju powitało nas to oto stworzenie:

Życie tam toczy się wzdłuż głównej ulicy biegnącej ze wschodu na zachód.
Pełna jest ona osób handlujących (w sposób mniej lub bardziej zorganizowany) wszelkiej maści towarami, przeplata się to wszystko z malutkimi kawiarniami, gdzie miejscowi i nieliczni turyści sączą espresso (podawane z obowiązkową szklanką wody) oraz z równie kameralnymi stacjami benzynowymi…
Po ulicy suną powoli mercedesy (ulubiony samochód Albańczyków, stanowiący około 44% wszystkich pojazdów w kraju) oraz przechodnie – kto bowiem będzie zawracał sobie głowę chodzeniem tylko po chodnikach i przechodzeniu przez jezdnię w oznaczonym miejscu?

Ci którym nie w smak jest wielkomiejskie życie mogą pospacerować wąskim uliczkami wzdłuż których stoją budynki z XIX i początków XX wieku, świadczące o dynamicznym rozwoju miasta w tamtym okresie. Dzisiaj większość z nich jest niestety w opłakanym stanie, co jest konsekwencją wspomnianego trzęsienia ziemi a także prawie 50 letnich totalitarnych rządów Envera Hodży i towarzyszącego im zastoju gospodarczego.

Nad miastem góruje majestatyczny Zamek Rozafa. Strategiczne znaczenie tego miejscu docenili już starożytni. Turkom nie udało się go zdobyć pomimo trwającego wiele dni oblężenia, weszli w jego posiadanie dopiero w wyniku układu z Wenecjanami.

Widok z zamku na miasto

Nazwa zamku, Rozafa, nie jest przypadkowa. Według legendy budowało go trzech braci. Pracowali oni całe dnie, ale każdej nocy mury, które wznieśli, rozpadały się. Któregoś dnia usłyszeli od pewnego starca, że aby zakończyć budowę muszą poświęcić czyjeś życie. Rozmawiali potem długo, kogo życie należy poświęcić i w końcu ustalili, że w murach zamurowana zostanie jedna z ich żon, ta która następnego dnia przyniesie dla nich obiad. Obiecali też sobie, że nie zdradzą nikomu swoich zamiarów. Dwóch z nich jednak wyjawiło sekret swoim żonom, tylko najmłodszy i najuczciwszy nie powiedział ani słowa.

Następnego dnia to właśnie żona najmłodszego z braci, Rozafa, przyniosła obiad. Kiedy mąż powiedział jej, że zgodnie z zawartą umową ma zostać wmurowana w jedną ze ścian zamku, tak by można było dzięki temu dokończyć budowę, nie protestowała. Postawiła jednak pewne warunki. Rozafa i jej mąż mieli nowonarodzonego syna, więc kobieta zgodziła się zamurować, ale w taki sposób, żeby mogła obserwować syna prawym okiem, karmić go prawą piersią, głaskać prawą ręką oraz huśtać jego kołyskę prawą stopą.

Uczciwość najmłodszego brata i poświęcenie jego żony stały się symbolem dla miejscowych. Mówi się też, że z jednej ścian zamku do dzisiaj płynie mleko.

Kiedy już wdrapiemy się na wzgórze zamkowe naszym oczom ukaże się panorama miasta oraz Jezioro Szkoderskie. Jest to największe jezioro na Półwyspie Bałkańskim, przebiega przez nie granica między Albanią a Czarnogórą. Mieszka nad nim około 270 gatunków ptaków, wśród nich jedne z ostatnich w Europie pelikanów.

Będąc w Shkodër warto wybrać się też na krótką wycieczkę za miasto, do miejscowości Mes, gdzie znajduje się XVIII wieczny, wybudowany przez Turków, most. Jego długość wynosi 108 metrów, co czyni go jednym z największych osmańskich mostów w tamtym rejonie Bałkanów. Dzisiaj sąsiaduje ze zrujnowanymi budynkami przemysłowymi a wokół niego walają się góry śmieci, co jest dość powszechnym widokiem w Albanii.

W Albanii byłem w kilku miejscach, ale właśnie pobyt w Shkodër wspominam najlepiej. Miasto jest zwykłe i przeciętne, nie udaje niczego czym nie jest. Jedyne co może zaoferować to widok z zamku oraz filiżankę espresso z widokiem na codzienność. Być może właśnie ze względu na tą swoją szczerość i prostolinijność tak bardzo mi się tam podobało. „Mamy to co mamy, jak masz ochotę to zapraszamy na kawę” :)

Zapraszam do obejrzenia zdjęć:


Ten wpis został opublikowany w kategorii Podróże i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>